Dziecko w przedszkolu

Gdzie wychowywać 6 letnie dziecko - W Norwegii czy w Polsce ?

Na jednej z grup Polaków w Norwegii natknąłem się na ogłoszenie, które pozwolę sobie zacytować. 

"Kochani pytań mam dużo mam nadzieje że pomożecie .... mam zamiar wyjechać do Norwegii jako spawacz z żona i 6 letnim synem ...
Ile kosztuje wynajem mieszkania 2 pokoje kuchnia łazienka balkon? Ile otrzymamy zasiłków jeżeli będę z niepracująca żona i synkiem? Ile czeka się na zapisy do szkoły ? Czy są polskie szkoły ? I jaki kosz ? Ile rachunki wychodzą i ubezpieczenie itd WSZYSTKIE INFORMACJE POTRZEBNE JAK NA START W NORWEGI ... z góry bardzo dziękuje ?
Pracy chce szukać spawacz lub rzeźnik"

Nie mogłem przejść obok takiego ogłoszenia 

W odpowiedzi na forum napisałem, żeby się ludzie zastanowili dobrze nad wyjazdem z 6 letnim synem. Oczywiście zostałem zbesztany, że w Norwegii jest lepiej dla dzieci niż w Polsce i w ogóle jaka ta Norwegia jest zajebista, a jaka ta Polska jest zła i niedobra....

Tymczasem mądre głowy piszą, że '' W tym wieku dziecko przeżywa ponownie trudny okres, staje się mniej zrównoważone emocjonalnie, popada w skrajne stany, od uwielbienia do nieopanowanej nienawiści w stosunku do wszystkich ludzi a zwłaszcza bliskich. (Potrafi więc uściskać matkę serdecznie mówiąc ,,Kocham Cię ‘’a za chwilę wybuchnąć gwałtownie: ,,Nienawidzę cię”.

- sześciolatek dąży do tego by być najważniejszą osobą w rodzinie- wszyscy mają spełniać jego potrzeby, domaga się wszystkiego czego zapragnie, oczekuje, że to inni będą dostosowywać się do jego wymagań.

- bardzo łatwo złości się na osoby, które nie zaspokajają jego potrzeb, szczególnie narażone na liczne pretensje i oskarżenia sześciolatka są w tym okresie mamy.

- dopiero gdy wszystko idzie po jego myśli jest zdolne do okazania czułości lub udzielenia pomocy.

- dziecko jest skłonne do kłótni i godzinnych dyskusji nad wydanym poleceniem.

- trudno jest je odwieść od wcześniej zaplanowanej aktywności.

- bardzo źle znosi wszelkie niepowodzenia, nie umie przyjąć krytyki, czy kary, nie jest w stanie przegrywać w zabawie- aby się przed tym uchronić, potrafi odwołać się do oszustwa czy ukrycia własnych niepowodzeń.

- jest bardzo ciekawe świata, otwarte na nowe doświadczenia.

- ,, Moje” jest dla nich bardzo ważne, ,, Twoje” zupełnie się nie liczy, nie mogą zrozumieć dlaczego ktoś inny miałby mieć więcej niż one, albo ktoś miałby mieć to czego one by chciały.

- nie zawsze mówią prawdę, szczególnie jeśli chce się je skłonić do przyznania się do winy.

Uczucia dziecka w tym wieku zaczynają dopiero nabierać społecznego charakteru. Obserwujemy początki takich reakcji emocjonalnych jak współczucie ,wdzięczność itp. Dzieci sześcioletnie nie potrafią jeszcze werbalizować swoich przeżyć, najczęściej wyrażają je w działaniu. ''

Zatem stawiam pytanie: Jakim debilem trzeba być by posiadając dziecko w wieku 6 lat (domyślam się że było wychowywane w polskich realiach, wśród polskich równieśników) chcieć zafundować mu totalnie inny świat, kulturę, język, środowisko, kolegów i koleżanki?

Jakim debilem trzeba być, by patrząc przez pryzmat własnego doborbytu posuwać się do planów emigracji zarobkowej z 6 letnim dzieckiem pod pachą mając w dupie jego rozwój, potrzeby, kolegów i koleżanki... jego mały wielki swiat ?  W moim odczuciu to trzeba być skrajnym skurczybykiem bez pojęcia.

Akurat w tym ogłoszeniu ogłoszeniodawca pisze, że pracy chce szukać jako spawacz albo rzeźnik. - Czyli fizol, który nakurza po 12h od poniedziałku do piątku, nierzadko też w soboty, a w umowie będzie pewnie miał wpisane 7,5h od poniedziałku do piątku jak 80% pracowników zagranicznych w Norwegii.

  Ile takich jest ?   Chyba każdy ma takich znajomych którzy tak nakurzają w Norwegii - świata i słońca nie widząc.  Było ostatnio głośno o

Økokrim ukarało firmę budowlaną mandatem miliona koron norweskich.

A do tego jeszcze oni chcą tutaj dziecko wychowywać. Oczywiście żona zajmie się wychowaniem dzieci, ale na dłuższą metę żeby w domu ''pierdolca nie dostać'' to pojdzie do pracy na czarno sprzątać za 80 NOK ( sytuacja o której pisał wczoraj Tomasz Wielkisz na łamach portalu

Dlaczego Polki, Litwinki pracują na czarno w Norwegii - odpowiedź

 To też ''skurwysyństwo'' jest i z takimi trzeba walczyć tutaj w Norwegii. 

Chcesz to przyjedz bez dzieci, urodź tutaj i wychowuj.  

Wychowywalaś/eś dziecko przez 6 lat w Polsce, to je dalej tam chowaj a nie chcesz zafundować mu totalną rozpierdziuche jego świata, przyjechac tutaj pracować jako fizol, żonke posłać do roboty na czarno a po kilku latach stwierdzić, że Norwegia to jednak jest ''chujnia z grzybnią'' - tak jak ludzie ze zdrowymi rozsądkami piszą.

 

Nie wierzysz jeden z drugim? to popytaj czemu ludzie, którzy urodzili dziecko w Norwegii nie chcą by ono chodziło do norweskij szkoły.  Ludzie, którzy na prawdę kochają swoje dzieci, wracają do Polski tam je wychowywać i edukować. Ba... nawet Norwedzy ślą swe pociechy do Polskich Uczelni.

Oczywiście, znajdą się ''madki'' które się ze mną nie zgodzą. Ale o nich napiszę inny artykuł.

Tymczasem przytaczam cytat z norweskiej gazety Aftenposten - ''Dorośli imigranci z Polski traktują norweski system szkolny z dużą nieufnością. Mówiąc krótko, boją się, że ich pociechy zostaną idiotami. W opinii wielu Polaków program norweskich szkół nie umywa się do polskiego, jakość nauczania jest marna, a szkoła podstawowa bez ocen to jak nie szkoła.''

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy